Kiedy moja wnusia była jeszcze w brzuszku u swojej mamy, zrobiłam dla niej lale z bawełny 100%, dzidziusia. Miła "Lala" - tak ją nazwałam ze względu na łatwą wymowę., jest mięciutka w dotyku. Kolorowa i uśmiechnięta. "Lala" czekała na narodziny Basiński w jej przygotowanym koszu Mojżesza. Miała dożo miejsca i było jej smutno.
Pewnego razu "Lala' szepneła Posłuchajcie co się wydarzyło ....



Komentarze
Prześlij komentarz